NAWYK PIĄTY: Pość Systematycznie


Nawyki wysoce skutecznych chrześcijan

„... a Pański Ojciec, który widzi to, co się dzieje w ukryciu, wynagrodzi Państwu”. Mateusz 6:18


Na pierwszym roku studiów biblijnych otrzymałem od jednej z moich nauczycielek jedną z najlepszych rad dotyczących postu. Poradziła mi, abym zaczął od regularnych krótkich postów, zamiast próbować czegoś długiego lub heroicznego bez odpowiedniej praktyki, dyscypliny i przygotowania. Postąpiłem zgodnie z jej radą. Następnego lata zacząłem regularnie modlić się i czytać Biblię. Byłem wtedy gotowy, aby przejść na bardziej zaawansowany poziom regularnego poszukiwania Boga poprzez post i modlitwę.


Niektórzy żartują z postu. Inni się nim chwalą. Obie te postawy umniejszają znaczenie postu i mają negatywny wpływ na osoby, które rozważają jego praktykowanie. Od czasu do czasu spotyka się kogoś, kto rozumie moc postu i modlitwy. Kiedy pojawia się ten temat, Państwa zainteresowanie rozmową wzrasta i dzielą się Państwo swoim doświadczeniem z silnym przekonaniem. Znają Państwo moc tego cudownego narzędzia.


Najlepszą książką, jaką kiedykolwiek przeczytałem na temat postu, jest „God’s Chosen Fast” autorstwa Arthura Wallisa. Jest ona wyważona, duchowa i praktyczna. Książka ta miała fundamentalne znaczenie w kształtowaniu mojego pozytywnego nastawienia do postu i modlitwy. Gorąco ją polecam. Niektóre z poniższych pomysłów pochodzą z książki Wallisa.


Post jest jak każda umiejętność lub zadanie wymagające rozwoju. Jeśli są Państwo nowicjuszami w poście, warto zacząć od krótkich, regularnych postów, aby poprawić swoje umiejętności i pewność siebie. Dzięki doświadczeniu będą Państwo mogli stopniowo wydłużać swoje posty. Dzięki dyscyplinie postu zyskujemy duchową moc, zdolność skupienia się na modlitwie i lepsze zrozumienie Słowa Bożego. Wiele osób boi się postu lub słyszało przerażające historie na jego temat. Inni nie zdają sobie sprawy, że ich regularne nawyki żywieniowe zaprogramowały ich ciała do odrzucania postu. Niektórzy po prostu nie słyszeli pozytywnych świadectw na temat zalet lub wykonalności postu. Wielu po prostu uważa, że nie da się tego zrobić – ale da się. Kończę ten rozdział, opowiadając o moim 40-dniowym poście, podczas którego nauczyłem się wielu cennych, praktycznych i duchowych lekcji. Moje doświadczenie było dostosowanym do moich potrzeb i bardzo osobistym tutorialem, zaprojektowanym przez Ducha Świętego specjalnie dla mnie w mojej sytuacji w tamtym czasie.


Post w Biblii


Chociaż post jest dla nas dobry, jest sprzeczny z instynktownymi pragnieniami ciała. Biblia mówi: „Nikt nigdy nie nienawidził własnego ciała, ale je karmi i troszczy się o nie” (Efezjan 5:29). Musimy dokonywać wyborów w oparciu o priorytety. Jeśli bardziej pragną Państwo jedzenia niż odpowiedzi na modlitwy, to jedzcie. Chociaż post jest sprzeczny z apetytem ciała, z pewnością nie jest sprzeczny z apetytem duchowym. Post jest pozytywnie przedstawiony w Biblii zarówno poprzez przykłady, jak i instrukcje. Część wielkości Mojżesza, Dawida, Eliasza, Daniela, Anny, Jezusa i apostołów przypisuje się postowi.


„Normalny” post polega na powstrzymywaniu się od pokarmów stałych i płynnych, ale nadal piciu wody. W całym tym rozdziale będziemy odnosić się do normalnego postu. Biblia mówi nam, że podczas postu Jezus „nic nie jadł” i że „był głodny” (Łk 4:2). Nie wskazuje to, że nic nie pił (jak Mojżesz i Paweł) ani że był spragniony. Picie dużej ilości wody bez jedzenia pomaga oczyścić organizm podczas postu. Normalny post jest rodzajem postu, o którym najczęściej wspomina Pismo Święte i do którego najczęściej zachęca nas do praktykowania.


„Absolutny” post ilustruje przykład Pawła, o którym napisano: „przez trzy dni był ślepy i nic nie jadł ani nie pił” (Dz 9, 9). W niektórych desperackich sytuacjach niektórzy byliby gotowi ponieść taką cenę. Zarówno Paweł, jak i Mojżesz mieli okoliczności łagodzące, które mogły stanowić szczególny motyw.


Post „częściowy” polega na spożywaniu tylko niektórych pokarmów, a nie innych, lub piciu soków, ale niejedzeniu pokarmów stałych. Ilustruje to Daniel, jak zapisano w Księdze Daniela 10:3: „ Nie jadłem wykwintnych potraw, nie dotykałem ustami mięsa ani wina i nie używałem żadnych balsamów, aż minęły trzy tygodnie”. Eliasz i Jan Chrzciciel praktykowali częściowy post. Częściowy post został ostatnio spopularyzowany przez nieżyjącego już Billa Brighta z Campus Crusade for Christ. Pozwala on na pewne udogodnienia i wydaje się, że więcej osób jest skłonnych go wypróbować. Stopień postu jest oczywiście Państwa wyborem.

Jezus pouczał swoich uczniów, aby dawali potrzebującym, modlili się i pościli. Użył słowa „kiedy”, a nie „jeśli”: „kiedy dają Państwo potrzebującym”, „kiedy się modlą” i „kiedy poszczą” (kursywa moja). Oczywistą implikacją jest to, że Jezus oczekiwał od nas, że będziemy to robić. Co więcej, instrukcje te kończą się obietnicą, że „Ojciec Pański, który widzi w ukryciu, wynagrodzi Państwu” (Mt 6,18). Jezus powiedział, że czas postu jest teraz, w naszych czasach, po zabraniu Oblubieńca. W czasach Jezusa Oblubieniec był obecny i post nie był właściwy. Prawdopodobnie Jezus i Jego uczniowie przestrzegali zwyczajowych corocznych postów, podobnie jak inni Żydzi, ale nie pościli regularnie dwa razy w tygodniu, jak robili to faryzeusze. W każdym razie Jezus powiedział: „Nadejdzie czas, kiedy oblubieniec zostanie im zabrany; wtedy będą pościć” (Mt 9:15, kursywa moja).


W kręgach, w których post jest akceptowany, pości się zazwyczaj dla korzyści zdrowotnych oraz dla uzyskania duchowej wiedzy i mocy. Są to dobre rezultaty dobrej praktyki, ale możliwe jest, że nawet w naszym duchowym pragnieniu i dążeniu nadal tron zajmuje jaźń. Musimy zadać sobie pytanie, czy nasze posty są skierowane ku Chrystusowi, czy ku jaźni. Zła motywacja może zrujnować całość. Jezus często nauczał o motywacjach, w tym o motywacjach do postu. Mówił o modlącym się faryzeuszu: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie – rabusie, złoczyńcy, cudzołożnicy – ani nawet jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu i oddaję dziesiątą część wszystkiego, co mam” (Łk 18:11 i 12). Biblia mówi, że faryzeusz modlił się albo „o” siebie, albo „do” siebie. Gdyby modlił się „do” siebie, oznaczałoby to, że modlił się w tajemnicy, ale nawet wtedy jego motywacja była niewłaściwa. Był dumny. Istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że faryzeusz postawił się w roli Boga, co byłoby jeszcze bardziej niewłaściwe. W każdym razie post w tajemnicy może pomóc nam pozbyć się pragnienia pochwały od ludzi jako motywacji, ale robienie tego w tajemnicy nadal nie wystarczy. Nawet wtedy musimy to robić dla Niego.


Jeśli celem naszego życia jest chwalenie Boga we wszystkim, co robimy, nasze modlitwy i posty nie powinny być próbą narzucenia naszej woli. Powinny one być raczej środkiem do uzyskania Jego mądrości, mocy i woli w każdej sytuacji. Post jest potężnym narzędziem i taka siła powinna pozostać podporządkowana woli Boga, tak jak w przypadku modlitwy. Post nie jest magicznym sposobem manipulowania światem duchowym. Jest to środek, za pomocą którego wierzący pobudzają Boga do działania na ich rzecz. Post jest otwartością na Boga i prośbą, a nie rozkazem. W tym studium biblijnym na temat skuteczności postu nie powinniśmy według własnego uznania rozpoczynać postów bezkrytycznie, w dowolnym celu i w dowolnym czasie. Możemy rozpocząć post, poddając go Bogu, lub Bóg może go zainicjować, wzywając Państwa do postu. W obu przypadkach użycie tej potężnej siły duchowej musi być podporządkowane woli Boga. Mogą Państwo myśleć, że bardzo pragną czegoś i chcą pościć i modlić się o to, ale Bóg może nawet nakazać Państwu, abyście nie pościli. Posłuszeństwo jest nadal lepsze niż ofiara.


Zalety postu


Niektórzy ludzie poszczą z powodów nie duchowych. Nawet w kręgach świeckich dostępnych jest wiele materiałów na temat fizycznych korzyści płynących z postu. Chociaż post wydaje się sprzeczny z apetytem fizycznym, jest dobry dla naszego zdrowia. Chociaż piszę o poście, ponieważ dyscyplina ta pomaga w naszym życiu duchowym, może Państwa zachęcić fakt, że niektórzy poszczą przede wszystkim dla zdrowia.


Zazwyczaj pościmy, aby ułatwić modlitwę i wstawiennictwo, ale czasami możemy pościć po prostu „dla Boga” – tylko dlatego, że Go kochamy i chcemy Go wielbić. Jeśli pościcie systematycznie, na przykład raz w tygodniu, będą tygodnie, w których nie będziecie mieli żadnego konkretnego „problemu”, który chcielibyście rozwiązać. W takich przypadkach pościmy dla Niego, aby Go szukać, poznawać i doświadczać intymnej bliskości z Nim.

Duma jest sprawą duchową. Pusty żołądek pobudza pokorę, świadomość zależności od Boga i wrażliwość na ludzką słabość. Z drugiej strony, kiedy jesteśmy najedzeni, jesteśmy bardziej skłonni do poczucia samowystarczalności. Tak więc duma i uczucie sytości mogą być wzajemną pułapką. Bóg zajmował się jednocześnie duszą i żołądkiem Izraelitów. „On was upokorzył, sprawiając, że byliście głodni” (Księga Powtórzonego Prawa 8:3). Bóg zna dumę ludzkiego serca. Aby ocalić nas przed nami samymi, ostrzega nas: „Gdy będziecie jeść i nasycać się, gdy będziecie budować piękne domy i osiedlać się, gdy wasze stada i trzody będą się rozmnażać, a wasze srebro i złoto będą się mnożyć, a wszystko, co posiadacie, będzie się pomnażać, wtedy wasze serce stanie się dumne i zapomnicie o Panu, waszym Bogu, który wywiódł was z Egiptu, z kraju niewoli” (Księga Powtórzonego Prawa 8:12-14). Post jest boskim środkiem korygującym dumę w ludzkim sercu, dyscypliną dla ciała i pokorą dla duszy. Ezdrasz znał zalety pokory poprzez post: „Tam, nad kanałem Ahava, ogłosiłem post, abyśmy mogli okazać pokorę przed naszym Bogiem...” (Ezdrasz 8:21).


Post pomaga również uzyskać odpowiedzi na modlitwy, co ilustruje doświadczenie Ezdrasza: „Postiliśmy się więc i modliliśmy się do naszego Boga w tej sprawie, a On wysłuchał naszą modlitwę” (Ezdrasz 8:23). Wydaje się, że uzyskanie odpowiedzi na modlitwy wiąże się z różnym stopniem trudności. Niektóre egzemplarze Nowego Testamentu dodają słowa „i post” do następującego zdania, mówiącego o wyrzucaniu demonów: „Ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post” (Mt 17:21, kursywa moja). Niektóre współczesne Biblie zawierają przypis informujący, że cały ten werset nie występuje w wielu wczesnych rękopisach. Jednak umieszczenie tego wersetu w późniejszych rękopisach świadczy o powszechnym uznaniu wartości postu przez większość wieków istnienia Kościoła. Modlimy się, aby uzyskać odpowiedzi podczas postu, i okazujemy szczerość naszych serc, ponieważ bardziej pragniemy odpowiedzi niż pożywienia. Podczas postu modli się całe nasze ciało. W książce „With Christ in the School of Prayer” Andrew Murray pisze: „Post pomaga wyrazić, pogłębić i potwierdzić postanowienie, że jesteśmy gotowi poświęcić wszystko, poświęcić samych siebie, aby osiągnąć to, czego szukamy dla królestwa Bożego”.


Modlitwa jest walką. Modlitwa jest zmaganiem. Istnieją przeciwstawne siły i duchowe prądy. Kiedy przedstawiamy naszą sprawę przed sądem niebieskim, nasz przeciwnik również jest reprezentowany. Musimy pokonać opozycję. Jezus powiedział: „Królestwo niebieskie jest siłą zdobywane, a ludzie silni je zdobywają” (Mt 11,12). Poprzez post Bóg dodał potężną broń do naszej duchowej zbrojowni. Jednak w naszej głupocie lub ignorancji niektórzy uważają ją za przestarzałą, więc leży ona zardzewiała w kącie.


Post wprowadza nadprzyrodzone elementy do naszej sytuacji potrzeby. Uwalnia uwięzionych. „Czyż nie jest to post, który wybrałem: rozluźnić kajdany niesprawiedliwości, rozwiązać więzy jarzma, uwolnić uciśnionych i złamać każde jarzmo?” (Izajasz 58:6). Ludzie są związani nawykami, jedzeniem, alkoholem, narkotykami, seksem, kultami, czarami, spirytualizmem, materializmem, rozrywką, tradycją, słabą wiarą, dumą, urazami i goryczą. Czy w takiej sytuacji nasza ewangelia jest słaba? Nie, ale my jesteśmy.


Możliwe jest, że nasze grzechy zostały przebaczone, ale nadal potrzebujemy wyzwolenia. Wszyscy chrześcijanie są zbawieni od winy, ale nie wszyscy są uwolnieni od mocy grzechu – pokusy. Na przykład Szymon z Samarii „uwierzył i został ochrzczony. I wszędzie towarzyszył Filipowi”, ale próbował kupić moc udzielania darów duchowych (Dz 8:13). Piotr powiedział mu: „Widzę, że jest Pan pełen goryczy i zniewolony przez grzech” (Dz 8,23). Przebaczenie jest wielkim błogosławieństwem, ale stanowi tylko część służby i przesłania Chrystusa. Jezus wspomniał również o wielu formach wyzwolenia, jak w tym dobrze znanym wersecie: „Duch Pański spoczywa na mnie, ponieważ mnie namaścił, abym głosił dobrą nowinę ubogim. Posłał mnie, abym głosił wolność więźniom i przywrócił wzrok ślepym, aby wyzwolić uciśnionych, aby ogłosić rok łaski Pańskiej” (Łk 4:18, 19). Przesłanie ewangelii ma moc zbawienia, ale czasami musimy pościć, aby otrzymać moc nad pokusami, chorobami lub innymi formami zniewolenia.


Kolejną zaletą postu jest objawienie. Daniel odkrył proroctwo Jeremiasza i chciał poznać plan Boży. Napisał: „Ja, Daniel, zrozumiałem z Pism, zgodnie ze słowem Pana przekazanym prorokowi Jeremiaszowi, że spustoszenie Jerozolimy potrwa siedemdziesiąt lat. Zwróciłem się więc do Pana Boga i błagałem Go w modlitwie i prośbach, w poście, w worze i popiele” (Daniel 9:2, 3). Historia Daniela nie kończy się na tym. „On pouczył mnie i rzekł do mnie: «Danielu, przyszedłem teraz, aby dać panu wgląd i zrozumienie»” (Daniel 9:22). Jest to ważny temat, do którego powrócimy w ostatniej części tego rozdziału.

Będąc w Joppie, Piotr około południa wyszedł na płaski dach domu swojego gospodarza, aby się modlić. Wtedy, gdy miał pusty żołądek, doświadczył ważnego objawienia od Boga. „Zgłodniał i chciał coś zjeść, a gdy przygotowywano posiłek, popadł w trans” (Dzieje Apostolskie 10:10). Z pewnością ta zmiana w planie modlitwy Piotra doprowadziła do zmiany w rozwoju kościoła chrześcijańskiego. Żydowski paradygmat Piotra zaczął się zmieniać, gdy był głodny, modlił się i czekał na posiłek.


Paweł pisze o niektórych intymnych osobistych doświadczeniach w 2 Liście do Koryntian, rozdziały 11 i 12. Czy to możliwe, że posty, o których wspomina w rozdziale 11, były przygotowaniem lub warunkiem objawień zapisanych w rozdziale 12? „Znałem głód i pragnienie, często bywało, że nie miałem co jeść” (2 Kor 11:27). „Muszę się chwalić. Chociaż nie ma w tym żadnej korzyści, przejdę do wizji i objawień od Pana” (2 List do Koryntian 12:1).


Nie wiemy, jak dobrze Rzym karmił więźniów zesłanych na Patmos. Można jednak bezpiecznie stwierdzić, że Jan nie ucztował na Patmos, kiedy otrzymał „Objawienie Jezusa Chrystusa”. Kiedy potrzebują Państwo odpowiedzi na modlitwy, kiedy potrzebują Państwo objawienia, kiedy to, co robili Państwo dotychczas, wydaje się niewystarczające, aby przywołać moc, obecność i mądrość Boga w Państwa sytuacji, być może powinni Państwo udać się do zbrojowni i odkurzyć tę starą, sprawdzoną broń. Cokolwiek muszą Państwo zburzyć – mury opozycji lub deszcz błogosławieństw – post to zburzy.


Nawyki postu


Każdego tygodnia potrzebujemy świeżego głosu lub słowa od Pana, ale podjęcie decyzji o poście jest trudne. Dlatego wolę podjąć decyzję raz i realizować ją co tydzień. Rutyna postu jednego dnia w tygodniu sprawdza się dobrze, ponieważ nie muszę podejmować decyzji, zastanawiać się ani zmagać się z tą kwestią. Pomaga mi to z niecierpliwością czekać na dzień postu. Każdego tygodnia stajemy przed wyzwaniami i problemami, o które możemy modlić się w dniu postu. Problemy te mogą nie wydawać się na tyle poważne, aby skłonić nas do postu i modlitwy, ale skoro i tak pościmy, radzimy sobie z nimi poprzez post i modlitwę. Innymi słowy, nasze problemy są rozwiązywane za pomocą silniejszej broni, niż ta, którą wybralibyśmy, gdybyśmy nie pościli i nie modlili się regularnie. Cotygodniowy post daje nam również pewność, że dłuższe posty są wykonalne.


W styczniu 1965 roku, na trzecim roku studiów biblijnych, zacząłem pościć trzy dni na początku każdego roku. Od tego czasu stało się to corocznym ponownym zobowiązaniem do kochania Boga i podążania za Nim. Każdego roku potrzebujemy nowego kierunku i wglądu. W okolicach Nowego Roku wszyscy są świadomi upływającego czasu i nieustannego rozwoju przyszłości. Bóg jest zawsze obecny, gdy potrzebujemy pomocy, więc zwrócenie się do Niego w Nowym Roku wydaje się praktycznym i duchowym działaniem. To prawda, że okresy postu sprzyjają skutecznej i skoncentrowanej modlitwie. Jednak mają one również inną, równie ważną zaletę, ponieważ pomagają nam regularnie słuchać tego, co Bóg ma do powiedzenia, jeśli tylko Mu na to pozwolimy.


Regularny post przygotowuje nas do dłuższych postów, gdy stają się one konieczne. Doświadczenia sukcesu w krótszych, regularnych postach pomagają nam zdać sobie sprawę, że post nie jest tak zły, jak sobie wyobrażaliśmy. Siła, którą nasze duchy uczą się cenić, rekompensuje chwilowe osłabienie ciała. Mięśnie stają się silniejsze dzięki ćwiczeniom. Podobnie nasze ciała uczą się dostosowywać do okresów, w których nie ma pożywienia. Gdy nasze duchy zyskują większy wpływ na nasze wewnętrzne procesy decyzyjne, nasze ciała uczą się radzić sobie bez pożywienia. Nasz duch uczy się doceniać zalety bliskiej relacji duchowej z Bogiem, która rozwija się w czasie postu. Kiedy pojawiają się większe wyzwania i trudniejsze sytuacje, jesteśmy gotowi — jesteśmy pokorni, pewni siebie i nie dajemy się łatwo zastraszyć. Jesteśmy gotowi pościć przez dłuższy czas. W 1979 roku trudności administracyjne w naszej pracy kościelnej w Korei nasilały się. Do tego czasu odbyłem już wiele corocznych trzydniowych postów i byłem gotowy na tygodniowy post. Ten tygodniowy post dał mi pewność siebie, dzięki czemu kilka miesięcy później byłem gotowy zaplanować 40-dniowy post. Moja pewność siebie wzrosła wraz z doświadczeniem.

Kwestie fizyczne


Istnieją poważne nieporozumienia dotyczące wpływu postu na Państwa organizm. Post nie jest trudny dla zdrowego organizmu — jest dla niego dobry. Państwa organizmy gromadzą zapasy tłuszczu, które pozwalają Państwu funkcjonować bez jedzenia przez tygodnie bez żadnych negatywnych skutków. Powietrze, woda i sen są znacznie bardziej potrzebne dla zdrowia i życia organizmu niż jedzenie. Tkanka tłuszczowa i rozkładające się komórki są zużywane poprzez wykorzystanie zapasów zgromadzonych w Państwa „spiżarni”. Wielbłądy mogą żyć przez wiele dni na suchych pustyniach bez wody. Ludzie mogą przeżyć wiele dni bez jedzenia. Dopiero po wielu dniach – od 21 do 40 lub więcej, w zależności od osoby – organizm zużywa cały tłuszcz i zaczyna głodować. Jezus był głodny po swoim poście.


Większość z Państwa na Zachodzie nigdy nie zaznała prawdziwego głodu. Państwa rodzice dbali o to, abyście dobrze się odżywiali i mieli zdrową dietę. Kiedy pościmy, nasze rozpieszczone ciała mogą wysyłać Państwu sygnały dyskomfortu. Jest to nic innego jak pragnienie jedzenia wynikające z wieloletniego nawyku. Ten sam Bóg, który chce, aby dbali Państwo o swoje ciała i zdrowie, nie wymagałby ani nie zachęcał do czegoś, co byłoby szkodliwe dla Państwa zdrowia. Post jest rodzajem „naturalnego sprzątania” naszego ciała. Zazwyczaj nasze ciała mówią naszym duchom: „Ja tu rządzę i chcę jeść”. Post jest okazją dla naszych dusz, aby powiedzieć naszym ciałom: „Ja tu rządzę i chcę się tak bardzo rozwijać, że odmówię wam”. Post to coś więcej niż tylko zwycięstwo umysłu nad materią, ale zwycięstwo umysłu nad materią jest częścią tej dynamiki. Jeśli bardziej pragniemy jedzenia niż rozwoju duchowego, powinniśmy jeść. Jeśli bardziej pragniemy rozwoju duchowego niż jedzenia, powinniśmy odmówić ciału jedzenia i obserwować, jak rozwija się nasza dusza. Powinniśmy podejmować decyzję o jedzeniu lub niejedzeniu, mając na uwadze względy duchowe, a nie tylko dlatego, że mamy zwyczaj jedzenia.


Bóg chce, aby Jego dzieci były zdrowe fizycznie; biblijny styl życia jest zdrowy. Nie powinno dziwić, że post przyczynia się do zdrowia, a nie jest przeszkodą. Możliwe jest zarówno to, że ciało zyskuje zdrowie dzięki fizycznemu aktowi postu, jak i to, że Bóg uzdrawia ciało w odpowiedzi na szczerą modlitwę odmawianą podczas postu. Oba scenariusze są możliwe i oba mogą przynieść chwałę Bogu.


Stary Testament opowiada nawet o poganinie, który wyzdrowiał z choroby podczas trzech dni głodu. Chory niewolnik Amalekitów został porzucony przez swojego pana. Trzy dni później, kiedy Dawid i jego ludzie znaleźli go i nakarmili, odzyskał siły i jasność umysłu i był w stanie poprowadzić ludzi Dawida do bandy Amalekitów. Trzy dni bez jedzenia i wody uzdrowiły tego człowieka. Być może słyszeli Państwo powiedzenie: „Głoduj przeziębienie, a gorączkę nakarm”. Ilu z nas woli mieć gorączkę? Arthur Wallis w książce „God’s Chosen Fast” cytuje starożytnego egipskiego lekarza, który powiedział, że ludzie żyją dzięki jednej czwartej tego, co jedzą, a lekarze żyją dzięki reszcie. Czy to możliwe, że niektóre choroby spowodowane przejadaniem się można wyleczyć poprzez lepszą kontrolę, a inne choroby poprzez post?


Post jest ćwiczeniem oczyszczającym – zarówno duchowym, jak i fizycznym. Wcześniej zauważyliśmy, że duma jest związana z sytością i samowystarczalnością. Podczas postu duch zostaje oczyszczony z dumy, samowoli, niezależności, egocentryzmu i egoizmu. W międzyczasie ciało zostaje oczyszczone z nadmiaru tłuszczu, martwych tkanek i innych odpadów. Podczas postu organizm nie koncentruje się na przyswajaniu nowego pokarmu. Zamiast tego skupia się na eliminowaniu zbędnych nagromadzeń. Wszelkie dolegliwości, których może doświadczać Państwa organizm, są w rzeczywistości zdrowym oczyszczeniem, które korzystnie wpływa na skórę, usta, płuca, nerki, wątrobę i jelita. Nieprzyjemny zapach z ust, nalot na języku i nieprzyjemny smak w ustach podczas postu są po prostu częścią procesu oczyszczania.


Po zakończeniu wczesnych etapów postu i przystosowaniu się organizmu do braku pokarmu, długotrwały post sprawi, że Państwa oczy będą jasne, umysł bystry, oddech czysty, skóra gładka, a duch silny. Przygotuje Państwa również do głębokiego zrozumienia znaczenia Pisma Świętego. Ta myśl zostanie ponownie poruszona w późniejszej części zatytułowanej „Indywidualny program nauczania Boga”.


W nawyku 3 dowiedzieliśmy się, że unikanie kawy, herbaty i słodkich potraw minimalizuje lub eliminuje bóle głowy związane z postem. Niewielu posunęłoby się do stwierdzenia, że post jest przyjemny. Jednak kontrolowanie tego, co jemy, znacznie zmniejsza negatywne skutki postu. Oczywiście pojawia się pewien dyskomfort fizyczny, ale nawet on służy uświadomieniu sobie znaczenia modlitwy. Pomaga to skupić uwagę na modlitwie i czytaniu Biblii.

Podczas postu Państwa krew i energia nie są tak zajęte dostarczaniem substancji do wątroby w celu produkcji soków trawiennych oraz do żołądka i jelit w celu prawidłowego funkcjonowania procesu trawienia. Dzięki temu krew i energia mogą pracować w Państwa mózgu. Łatwiej jest skoncentrować się na modlitwie, umysł jest bardziej przejrzysty, a Pismo Święte wydaje się bardziej żywe.


Bóg jest cudownie praktyczny i nigdy nie wymaga od Państwa przesadnych, ekstremalnych lub szkodliwych ćwiczeń. Jeśli Państwa ciało nie jest zdrowe, nie pośćcie. Bóg nie chce, abyśmy niszczyli nasze ciała. Jeśli mają Państwo szczególne problemy zdrowotne, częściowy post może być rozwiązaniem. Przez sześć lat chciałem pościć, ale nie mogłem z powodu zapalenia przełyku. Bóg nie wymaga od nas tego, czego nie możemy zrobić, ale byłem bardzo szczęśliwy, gdy odkryłem, że czuję się dobrze i mogę znów pościć.


Wielki post


Dłuższe posty to wspaniałe okazje. Krótsze posty przygotowują nas do nich. Są pastorzy, wierzący i kościoły, które co roku odbywają długie posty, ponieważ podobają im się ich efekty — coś, czego każdy z nas może się nauczyć na własnym doświadczeniu.


W 1978 roku wróciliśmy do Korei na naszą drugą kadencję jako misjonarze. Powierzono mi obowiązki przewodniczącego krajowej rady i generalnego nadzorcy, ale tylko tytuł „pełniącego obowiązki nadzorcy”. Koreańczycy postrzegali to jako słabą pozycję. Ponadto moją wizją było zachęcanie młodszych duchownych, których szkoliliśmy w naszej szkole biblijnej, do zakładania nowych kościołów. W ciągu kilku miesięcy stało się jasne, że moja wizja była sprzeczna z wizją innej części naszej organizacji. Chcieli oni skoncentrować fundusze i wysiłki w jednym dużym kościele centralnym. Wkrótce potem do siedziby naszej denominacji w Stanach Zjednoczonych dotarły negatywne raporty podpisane przez 300 osób dotyczące mojego zarządzania. Zdałem sobie wtedy sprawę, że po obu stronach Oceanu Spokojnego zostałem odrzucony przez mechanizm organizacyjny, na który nie miałem żadnego wpływu. Młodsi pastorzy, którym starałem się służyć, po prostu nie mieli wystarczającej siły politycznej. Jedyne, co mogłem zrobić, to odwołać się do najwyższego sądu – sądu niebieskiego. Stało się dla mnie jasne, że dobrzy i uczciwi ludzie po prostu mnie źle zrozumieli.


Ze względu na moje wcześniejsze doświadczenia z postem i modlitwą postanowiłem pościć i modlić się przez dłuższy czas. Kilka lat wcześniej zapłaciliśmy 700 dolarów za małą, prawdziwie rustykalną chatę zbudowaną na terenie górskim wynajmowanym przez Uniwersytet w Seulu grupie misjonarzy. To właśnie tam nasza rodzina uciekała przed upałami i spędzała kilka tygodni wakacji w sierpniu każdego roku. Zdając sobie sprawę, że stoję w obliczu poważnego kryzysu, za zgodą Char udałem się do chaty, aby pościć i modlić się przez 40 dni.


Indywidualny program nauczania Boga


Nasza mała chatka nosiła nazwę Charon, będącą połączeniem imion Char i mojego. Notatnik, w którym zapisywałem swoje doświadczenia z gór, zawiera na pierwszej stronie następujący wpis, który może posłużyć jako wprowadzenie do podzielenia się z Państwem tym doświadczeniem. Odniesienia do kościoła w Korei dotyczą organizacji wyznaniowej, z którą współpracowałem. Imiona osób występujących w tej książce nie są ich prawdziwymi imionami.


Charon, Chiri San Mon, 7 maja 1979 r.


Jest godzina 20:10 w przeddzień mojego pierwszego 40-dniowego postu. Przygotowywałem się do niego przez trzy tygodnie i od czterech tygodni wiedziałem, że mój niebiański Ojciec zaprosił mnie, abym odwołał się od mojej sprawy do wyższej instancji. Chociaż ramię ciała (w tym przypadku moja organizacja) może mnie zawieść, On tego nie zrobi, a cztery tygodnie i jeden dzień temu w Hongkongu pokazał mi, że nie będę mógł polegać na Jeffie [dyrektorze misji], aby uwolnił mnie lub Kościół koreański z niewoli administracyjnej, w której się znajduje, ale będę musiał odwołać się do wyższej instancji, do czego jestem teraz przygotowany.


W drodze na górę byłem podekscytowany myślą, że jutro rozpoczną się wstępne przesłuchania i że podczas posiedzenia Niebiańskiego Sądu Najwyższego będę mógł przedstawić swoją sprawę przed sprawiedliwym Sędzią i oczekiwać sprawiedliwej kary za moje nieumyślne przewinienie, a także wyzwolenia dla Kościoła, który tak bardzo pragnę zobaczyć wolnym, aby mógł się rozwijać, jak wierzę, że może i powinien, i jak wierzę, że się rozwinie.


Sprzątając chatę, odkurzając rzeczy i wycierając okna, byłem pod wrażeniem tego, jakim przywilejem jest dla mnie możliwość spędzenia tych dni sam na sam z Bogiem. Przybył dozorca, podłączył wodę i poinformował mnie, że jego żona wkrótce umrze na raka wątroby. Jeśli Bóg chce ją uzdrowić, jestem gotów modlić się, ale jeśli nie, to chętnie będę pilnował obozu, podczas gdy on zabierze ją do doliny, aby była z rodziną, aż do śmierci. Mogę pilnować wszystkiego tutaj i dać mu swobodę, aby mógł wyjechać na tak długo, jak tylko zechce.

Po południu przywitała mnie szczurzyca, jakby chciała powiedzieć: „Aha! Mamy nowego przybysza – i na pewno wznieca kurz i robi dużo hałasu”. Jutro będę musiał znaleźć pułapki i go złapać.


Przez 40 dni postu czułem się, jakbym był sam na sam z Bogiem na górze. Cieszę się, że poświęciłem czas na codzienne zapisywanie tego, co się wydarzyło i czego się nauczyłem. Ograniczona ilość miejsca uniemożliwia mi przedstawienie całego zapisu, ale podzielę się wybranymi fragmentami tutaj i w następnym rozdziale. Moim celem jest zilustrowanie na podstawie osobistych doświadczeń, że post i modlitwa to nie tylko czas, w którym prosimy Boga o coś, ale także czas nauki. Mogę zaświadczyć, podobnie jak inni, że dzięki postowi sytuacja zmieniła się na lepsze. Jednak to ja zmieniłem się bardziej niż sytuacja.


Po kilku dniach realizacji tego projektu głębiej zrozumiałem, jak ważne jest pozostawienie planów Bogu. Piątego dnia (w sobotę 12 maja) napisałem:


Czytanie i inne doświadczenia przekonały mnie, że post i modlitwa muszą pochodzić od Boga. Czy Bóg odpowiada na Państwa modlitwy? A może Bóg dzieli się tym, co chce zrobić, i przekazuje modlitwę przez Państwa, a następnie robi to, co zamierzał od początku? Uważam, że obie te rzeczy są prawdziwe, ale ta druga może wymagać większego nacisku. W każdym razie jestem przekonany, że ten post jest czymś, co Pan złożył w moim sercu. Jestem również świadomy potrzeby ostrożności w modlitwie zgodnie z Jego wskazówkami. Dlatego ważne jest codzienne zapisywanie tych spraw, ponieważ w każdym przypadku temat modlitw został podany przez Ducha Bożego.


Teraz, mając to na uwadze, dzisiaj po raz pierwszy podczas tego postu modliłem się o uwolnienie Kościoła w Korei z niewoli administracyjnej, której obecnie doświadcza z powodu postawy członków jego zarządu. Nie żywiąc złości wobec żadnego członka tego zarządu, modliłem się ze łzami w oczach, aby Kościół został uwolniony. W szczególności modliłem się, aby nasz Kościół został uwolniony od hamującego, osłabiającego, krępującego i ograniczającego wpływu wielebnego Parka i aby w Boży sposób nastąpiło wielkie wyzwolenie. Modliłem się również, aby Bóg dał nam wszystkim cierpliwość, aż nadejdzie Jego wyzwolenie. Nie chodzi o to, aby umniejszać znaczenie modlitw, które Pan skierował w ciągu pierwszych czterech dni, ale wierzę, że modlitwy piątego dnia są sercem tego postu. Tak właśnie czuję w tym momencie, ale oczywiście to Duch Święty kieruje następnymi 35 dniami, a nie ja. Oczywiście chętnie modlę się również o moje osobiste upokorzenie, zmiękczenie, wzrost i rozwój. Jest jeszcze mnóstwo czasu. Ha!


Dzisiaj dwa razy się roześmiałem. Raz, kiedy dziękowałem Bogu za dobrą wodę i dodałem: „To wszystko, czego potrzebuję”. Mm!


Warstwa po warstwie, coraz głębiej, wnikałem w tę prawdę. W dziesiątym dniu (czwartek, 17 maja) napisałem:


Zdecydowałem, że w większym stopniu to Bóg powinien kontrolować program modlitwy – nie żeby wcześniej tego nie robił – ale osiągnąłem etap, w którym wyraziłem większość tego, o co wiedziałem, że powinienem się modlić, i chciałem bardziej zagłębić się w rzeczy mi nieznane. Jak wspomniałem wcześniej w tym dzienniku, codzienne modlitwy były prowadzone przez Ducha Świętego, ale nadszedł czas, aby zrobić krok w nieznane. Zgodziłem się więc, że będę więcej czytał Biblię i przynajmniej na ten dzień zaprzestanę czytania innych książek. Po przeczytaniu moich regularnych lektur (obecnie jestem w Księdze Liczb i jednocześnie czytam pięć psalmów i jeden rozdział Księgi Przysłów dziennie przez następne 30 dni), przeczytałem również List do Efezjan, List do Filipian i List do Kolosan.

Bardzo dodaje mi otuchy świadomość, że Bóg uczyni więcej, niż Państwo mogą sobie wyobrazić, i że powinni Państwo modlić się i prosić o wszystko, co jest zgodne z wolą Ducha Świętego. (Wszystkie trzy myśli pochodziły z dodatkowego czytania Biblii). Zacząłem modlić się o spełnienie mojej wizji kościołów w centrach miast, które docierają do okolicznych obszarów. Dzisiejszego popołudnia przeczytałem 1 List do Koryntian i kontynuowałem modlitwę o spełnienie tej wizji – w tym o to, abym sam spełnił się, kończąc swoją misję jako misjonarz. Byłem wtedy dość załamany i poczułem prawdziwą ulgę, modląc się i płacząc w związku z moim osobistym spełnieniem. (Mogłem odetchnąć z ulgą, gdy Jeff powiedział, że być może wyśle kogoś innego, aby był przełożonym. Moglibyśmy pojechać do Seulu, ale moja dusza nadal czuje odpowiedzialność, aby wierzyć Bogu i modlić się o uwolnienie tego kościoła i nie czuję, że mógłbym to zrobić i po prostu czekać, aż następna osoba zajmie się problemami! Moje ciało było dziś bardzo osłabione, a ponieważ było zimno, pozostałem w domu przy kominku. Nigdy nie narażałbym swojego ciała na takie niewygody, gdybym nie wierzył, że jestem odpowiedzialny i desperacko pragnął zobaczyć zwycięstwo Boga w tym kraju! (Wtedy załamałem się i płakałem, ponieważ naprawdę odczuwałem dzisiaj post). Teraz czuję się lepiej i mogę powiedzieć, że chociaż był to ciężki dzień, wierzę, że był to dobry dzień i że Bóg słucha. Chwała Mu!


Pod indywidualnym przewodnictwem Ducha Świętego uczyłem się modlić na głębszym poziomie, zgodnie z wolą Boga. Objawienia dotyczące tego, jak się modlić, stały się jeszcze bardziej konkretne. Po tylu latach od postu w 1979 roku widzę, że to, do czego Pan prowadził mnie podczas postu, w dużej mierze spełniło się w kolejnych miesiącach i latach. Konkretnie, jeśli nie miałem być przełożonym, po co zadawać sobie tyle trudu, próbując być odpowiedzialnym za coś, do czego nie miałem uprawnień na poziomie ludzkim? Czternastego dnia (poniedziałek, 21 maja) napisałem następujący długi wpis dotyczący tej kwestii:


W interesujący sposób i poprzez swoje Słowo, wierzę, że Bóg pokazał mi, iż nadal będę odpowiedzialny za pracę tutaj, w Korei, a jednym z powodów, dla których mi to pokazał, było to, abym mógł modlić się z odpowiednią pewnością. Wydaje się to potwierdzać to, co powiedział mi, abym napisał w liście do Jeffa około tydzień temu. Oto jak to się stało: … Kiedy po południu modliłem się o wypełnienie się wzorca Nowego Testamentu dla naszego kościoła, moje modlitwy jakby straciły na intensywności. Wydawało się, że nie ma modlitw natchnionych przez Ducha i nie wiedziałem, czy mam modlić się dalej, czekać, słuchać, czy co. (Naprawdę postanowiłem modlić się tylko o to, do czego On mnie prowadzi, i modlić się o wszystko, do czego mnie prowadzi – to On ma plan, nie ja. To On zwołał tę sesję sądu, nie ja. Jestem przekonany, że tak powinno być i tak właśnie było tutaj). W każdym razie, w końcu postanowiłem przejrzeć Biblię na chybił trafił i zobaczyć, co Bóg może powiedzieć – zwyczaj, który rzadko stosowałem i prawie nigdy nie kończył się sukcesem. Jednak tym razem trzy fragmenty miały wielkie znaczenie dla mnie i mojej sytuacji, a pozostałe nie wydawały się mieć zastosowania. Pierwszym z nich była Księga Rut, którą przeczytałem w całości. Słowo „Rut” jest zapisane w języku chińskim tymi samymi dwoma znakami, co moje koreańskie imię. Czułem, że jestem Rut. Należy wziąć pod uwagę, że była ona obcokrajowcem, znalazła łaskę i była płodna. Kiedy poślubiła Boaza, ludzie życzyli jej płodności, podobnie jak Lei i Racheli.


Drugim fragmentem był 1 Księga Samuela 11, w której Saul postąpił słusznie, pomagając bronić Jabesz-Gilead i odnosząc wielkie zwycięstwo nad Ammonitami. W rezultacie został „ponownie potwierdzony” jako król. Zostałem mianowany „tymczasowo”, ale ponowne potwierdzenie zmieniłoby tę sytuację. Rozdział kończy się słowami: „Cały Izrael był bardzo szczęśliwy”.


Trzeci fragment znajdował się w 2 Księdze Kronik. Rozpoczyna się on słowami: „Syn króla Dawida, Salomon, był teraz niekwestionowanym władcą Izraela, ponieważ Pan, jego Bóg, uczynił go potężnym monarchą” (II Kronik 1:1, Living Bible). W dalszej części rozdziału wyrażona jest radość Boga z faktu, że Salomon poprosił o mądrość, aby dobrze rządzić, a Bóg przypomniał mi, że zaledwie kilka dni temu powiedziałem Panu: „Nie pragnę sławy, nie pragnę pieniędzy ani dóbr materialnych. Chcę mądrości, aby dobrze wykonywać pracę w kościele, i chcę Państwa błogosławieństwa dla tego kościoła”. Wierzę, że Bóg przyjął tę modlitwę i namaszcza mnie oraz wyznacza do tej pracy. To pokorne uczucie, że do tej pory zostałem odrzucony przez Jeffa, Ann i Parków, ale wolę mieć namaszczenie i wyznaczenie od Boga niż od ludzi. Jeśli będę cierpliwie czekał, nadejdzie też namaszczenie od ludzi.

W następnym rozdziale przyjrzymy się, jak Bóg wykorzystuje kryzysy, aby nas rozwijać. Przeczytają Państwo więcej o lekcjach, których nauczyłem się podczas mojego największego kryzysu. Zanim jednak do tego przejdziemy, proszę zauważyć, że rozpocząłem 40-dniowy post, wiedząc, że prawdopodobnie do Korei zostanie wysłany nowy przełożony. Podczas postu starałem się modlić zgodnie z Bożym planem. Bóg pokazał mi, że pozostanę przełożonym i będę owocny jako obcokrajowiec. Moja organizacja powiedziała mi jedno (żebym był gotowy na zmianę stanowiska), ale w moim duchu czułem, że istnieje inny plan (miałem pozostać). Sam na sam z Bogiem pościłem i modliłem się zgodnie z tym, co czułem, że mówi boskie Źródło. Boski plan był przeciwny do ludzkiego planu, ale to boski plan ostatecznie się spełnił. Drżę na samą myśl, co stałoby się ze mną i kościołem w Korei, gdybym modlił się zgodnie z ludzkim planem. W kolejnych miesiącach nie wysłano żadnego zastępcy. Zostałem oficjalnie mianowany kierownikiem pracy w Korei. Mieliśmy przed sobą jeszcze siedem lat owocnej służby administracyjnej, nauczania i zakładania kościołów, zanim praca została przekazana obywatelom, z którymi współpracowaliśmy, a my wróciliśmy do Stanów Zjednoczonych.


Gdybym nie był przyzwyczajony do regularnego postu i modlitwy, prawdopodobnie nie byłbym w stanie pościć 40 dni za wolność naszego kościoła w Korei. Bez tego postu wątpię, czy rozwinąłbym w sobie osobiste złamanie ducha. Dzięki niemu zyskałem głęboką pewność, że Bóg może i będzie działał w moich sytuacjach, o ile nie będę Mu przeszkadzał. Ponadto lubię myśleć, że mój post i modlitwa w niewielkim stopniu przyczyniły się do przetrwania i rozwoju kościoła w tamtych latach. Być może to właśnie dzięki nim kościół mógł się rozwijać i cieszyć się dobrym zdrowiem w latach, które nastąpiły po tym, jak my, misjonarze, pozostawiliśmy go pod ich kompetentnym kierownictwem. Dzięki dalekosiężnej wizji wielebnego Parka mają Państwo nawet akredytowane seminarium teologiczne.


Szczerze pragnę zilustrować skuteczność postu jako pomocy w modlitwie. Niewątpliwie żadna inna przyczyna nie byłaby wystarczająco silna, aby zmotywować mnie do ujawnienia Państwu mojego serca i osobistych doświadczeń. Moje wpisy z dziennika z tych sześciu wspaniałych, ale trudnych tygodni spędzonych na górze Chiri ujawniają, co się wydarzyło, gdy siedziałem u stóp Jezusa i uczyłem się o Nim i Jego drogach.


Przez 22 lata nikomu nie mówiłem o moim poście. W marcu 2001 roku jeden z moich studentów doktoratu z teologii, który wierzy w post i praktykuje go, zachęcił mnie do podzielenia się moją historią. Przypomniał mi, że uczniowie Jezusa wiedzieli o Jego poście. Musiał im o tym powiedzieć. Wtedy stało się dla mnie jasne – nauczyciele dzielą się intymnymi sprawami ze swoimi uczniami, ponieważ uczą, a nie dlatego, że się chwalą. Moim celem nie było tylko opowiedzenie Państwu o moim poście. Moim celem jest wykorzystanie mojego postu do zilustrowania spostrzeżeń, rozwoju osobistego i odpowiedzi na modlitwy, które post umożliwia.


W ostatnich latach zbyt mało osób zabierało głos w tej sprawie. Proszę rozważyć to, co tu przeczytali Państwo, i porównać to z obietnicami i zapisami Pisma Świętego. Być może zechcą Państwo skorzystać z nowych możliwości służby, które stały się możliwe dzięki temu nawykowi. Kto wie, jakie zwycięstwa nas czekają?


Gdyby nie kryzys, który doprowadził do postu, nie byłbym otwarty na radykalnie nową perspektywę, której doświadczyłem pod koniec postu. Prowadzi to do naszej dyskusji w następnym rozdziale na temat tego, jak Bóg planuje i wykorzystuje kryzysy w naszym życiu dla naszego dobra i swojej chwały. Następny rozdział jest uzupełnieniem tego rozdziału.